Prawda i rozsądek
Dodane przez tatadarek dnia Maj 02 2014 00:15:32
Nie można budować prawdziwego szczęścia na kłamstwie i obłudzie.Link Pomimo wielu krzywd i niegodziwości z jej strony ona zawsze będzie matką moich dzieci. Wpadła w pułapkę „życzliwych” potem prawników i wir sądowy. Potrafiła też długo trzymać kochanka Sternika na dystans w separacji i po rozwodzie dlatego teraz nowy wymiar nabrał wcześniej bagatelizowany fakt grupy krwi pierwszego syna innej niż ma ojciec i matka.Link .Nakręca spiralę nienawiści i się boi ? Wytacza niegodziwą bitwę i jest w kiepskim stanie psychicznym ? Czy ktoś naprawdę życzliwy otworzy jej oczy ? Może historie o Słońcu i Wietrze przytoczy ? ...
Prawda jest potrzebna do miłości i godności życia - ojciec Jerzy PopiełuszkoLink
Rozszerzona zawartość newsa
Prawdziwe dobro dzieci - może ktoś wyjaśni to Alicji
Oczywiście najlepsza byłaby ciągłość naszej rodziny, brak rozwodu i wzajemna miłość do grobowej deski.

Zgodnie z umową oraz początkiem separacji Wiktor i Przemek w dalszym ciągu mogliby :
mieć dwa domy , wciąż cieszyć się prawdziwą mamą i tatą , jeździć na wczasy raz z mamą raz z tatą Link, mieć zróżnicowane podwójne atrakcje zapewniane przez mamę i tatę, przyszłościowe podwójne wsparcie i zabezpieczenie, prawdziwy wzór mężczyzny zaradnego, pracowitego, nietuzinkowego i wytrwałego – człowieka ,który od zera stworzył prosperującą 21 lat na rynku firmę, dał pracę i zarobek wielu ludziom a wielu innym naprawdę i bezinteresownie pomógł.(liczne przelewy pieniężne pośrednie i bezpośrednie dla ofiar klęsk i przemocy oraz podziękowania z fundacji itd) Zamiast tego hołduje się „pseudo bohatera Fryderyka” i ludzi socjalnych „się należy”.

Obecnie i przed rozwodem Alicja tłumaczyła „rozwód wszystkim nam polepszy-ł” „teraz jesteśmy jeszcze szczęśliwsi” „wszystkim nam to wyszło na dobre”.
Niestety dalsze działania i konieczność motywowana pieniędzmi powodują :
Manipulację psychiką dzieci, instrumentalnym ich wykorzystaniem, obrzydzaniem ojca a sztucznym reklamowaniem kochanka („Artur jest dobrym człowiekiem, pomaga ludziom” sms „Artur już na was czeka”) i brata jako wzór i superbohater. (Oprócz podstępnej prowokacji do bójki a potem tłumaczeniem „wujek Fryderyk nas uratował” wykasowała z tel. Przemka kontakt „Tata Darek z moim zdjęciem w wojskowym moro” a w to miejsce wstawiła kontakt „Wujek Fryderyk ze zdjęciem jego w wojskowym moro” ze skrzyżowanymi pistoletami”)
Dzieci same przesiadują w domu przed komputerem lub w towarzystwie dziadków. Dzieci nabywają teoretyczny bagaż podwójnej alimentacji (gdyż matka bierze na ich konto podwójnie od prawdziwego i przyszywanego taty. Takie jest prawo „się należy” w dwie strony (na ZUS już raczej nikt nie liczy). Matka prawdopodobnie przekaże moim synom syndrom „2 zeta” przekazany przez swoją matkę. Link

Uwłaczanie kobiecej godności, świadomość krzywdy synów, pokręctwo i ciosy poniżej pasa, podłe postępowanie – to prawdziwe powody kiepskiego stanu psychicznego mojej żony. W małżeństwie nie musiała martwić się o nic , była wspaniałą i piękną kobietą z klasą.

Podczas wyprowadzki żona zapewniała mnie ,że nie muszę się martwić o dom , mówiła ironicznie „wiem ,że się boisz o ten swój dom ale ja wiem czego chce – zależy mi na spokoju”. Po rozwodzie mawiała szyderczo „nie chcę nic od ciebie, żałuje że miałam cokolwiek wspólnego z tobą” a równolegle w pozwie jej pełnomocnik barwnie opisuje : „strony nabyły nieruchomości” „wyremontowali dom, urządzili saunę, basen” itd. pomimo zerowego wkładu, zaangażowania czy jakiejkolwiek wiedzy na temat barwnych opisów w liczbie mnogiej lecz wszystko popierane „domniemaniem prawnym”.
Pełnomocnik powódki podkreśla nieważność ugody rozwodowej i podziałowej z naciskiem na formę aktu notarialnego. Podczas procesu podkreślano również z naciskiem na protokołowanie „strony żadnej umowy majątkowej nie zawierały”.
Odnosząc się do w/w stwierdzeń w tym miejscu protestuję na użycie słowa „żadnej” i wyjaśniam :
Na przestrzeni 20 lat współżycia byłem zmuszony zawierać z żoną różne umowy, uzgodnienia, deklaracje oraz przysięgi w tym majątkowe. Zebrany materiał dowodowy w sprawach sygn XII RC 790/11 , III Rc 875/2 , I Ns 949/12 , III NSM 576/13 potwierdza iż w wypadku Alicji żadna umowa nie została dotrzymana i na własną potrzebę każda (nieważna forma) jest podważana :

1. Przysięga małżeńska i około rozwodowe zapewnienia „i tak zawsze będziemy rodziną” „musimy dbać o dobre relacje ze względu na dzieci” - złamała, udaje za niebyłe, nawet zmieniła poglądy wiary (w małżeństwie zagorzała katoliczka).
2. W 1997r zmuszony negatywną postawą żony ponosząc własne trudy, ryzyko i koszty zdecydowałem się zakupić dom za wyłącznie własne środki i przy wsparciu wyłącznie własnej rodziny. Dopełniłem formalności notarialnie i zgodnie ze stanem faktycznym przez wiele lat nie kwestionowanym przez żonę. Myślę ,że nie jest przypadkiem moment kwestionowania tego po wielu latach gdy moja matka nie żyje a siostra wyemigrowała.
3. Podczas dobrowolnej separacji złamała kilkukrotnie nasze umowy i ustalenia oraz za plecami powództwo rozwodowe zmusiły mnie do nagrywania naszych ustaleń ( dla własnych honorowych i ewentualnych przyszłych wyjaśnień) oraz pisemne sporządzenie wcześniejszych wielokrotnych ustnych zapewnień o braku motywu finansowego.
4. Nawet druga sądowna ugoda ws alimentów została potraktowana jako tymczasowe najpierw wzięcie ugodowych pieniędzy a potem nie bacząc na jakiekolwiek względy moralne czy etyczne bez ostrzeżenia wnioskowanie do komornika o wg własnego uznania wyliczenie wstecznego długu alimentacyjnego (1080 zł) Dotychczas w poczet samych alimentów wzięła 42 819 zł. Wstyd i żenada, tak radził adwokat, a gdzie honor ?